Interpelacja w sprawie planów wprowadzenia leków za złotówkę
Panie Premierze! Leki za złotówkę na dobre stały się fikcją. Ministerialny projekt od dawna jest gotowy, ale Minister Zdrowia nie zamierza go wprowadzić. To nie ma sensu. Proszę nie pisać już o lekach za złotówkę - tak reaguje w rozmowach z mediami minister Leszek Sikorski, pytany o to, co dalej z tym pomysłem.
O lekach za złotówkę było głośno od października 2002 r., gdy projekt zgłosił były Minister Zdrowia Mariusz Łapiński. Od tego czasu obiecywał, że emerytom będzie wreszcie lepiej - w aptekach kupią leki za złotówkę. Potem było coraz gorzej: Ustawa weszła w życie, ale tanie leki nie pojawiły się w aptekach. Opozycja wyrażała swój pogląd, że to kiełbasa wyborcza. W chwili obecnej już nie ma złudzeń, leków za złotówkę nie będzie. Ministrowi Zdrowia pomogła w tym decyzja Trybunału Konstytucyjnego, który w styczniu uchylił większość ważniejszych zapisów. Wprowadzenie obecnie tego projektu nie miałoby sensu - tak twierdzi minister Leszek Sikorski. Podkreśla przy tym bardzo dobitnie, że pomysł ten nigdy nie budził jego entuzjazmu. Idea, by pacjenci nie płacili, nie była taka zła, ale nie dało się tego wykonać - tak twierdzi z kolei były minister zdrowia Marek Balicki. Natomiast od samego początku pomysł leków za złotówkę nazywa ˝gniotem˝ prezes Izby Gospodarczej Farmacja Polska, dodając, że w ochronie zdrowia jest wiele innych nie mniej bolesnych problemów.
Efekt ciągle pozostaje taki sam. Pacjenci nie mają obiecanych leków za złotówkę. Jedynie sam Łapiński, były minister zdrowia, wciąż broni swego pomysłu. Twierdzi, że przygotował wszystko, pacjenci dzięki temu mogli sporo zaoszczędzić. Nie rozumie, dlaczego leków za symboliczną złotówkę nie ma w aptekach. W październiku 2002 r. była publikowana lista leków za złotówkę. Na wykazie znajdowało się 108 pozycji. W listopadzie okrojono ją do 79 pozycji. Od stycznia 2003 roku leki miały być w aptekach, bo weszła w życie ustawa o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym. Ustawa jest, a wykazu nadal nie ma. Pojawia się kolejna propozycja - na liście jest 248 pozycji. W lutym 2003 r. okazuje się, że nie ma gwarancji, iż leki będą kosztować tylko 1 zł. Wszystko przez limity cen, które ze względu na zawiłości prawne mogły doprowadzić do tego, że pacjent musiałby do tej złotówki dopłacać - nieraz nawet kilka złotych. Trwały negocjacje w Ministerstwie Finansów, a pacjenci w aptekach coraz częściej pytali o obiecane leki za złotówkę. W lipcu 2003 r. Minister Leszek Sikorski zapowiadał, że taka lista leków jest, może niedługa, ale realna. W sierpniu znajdowało się tylko 137 pozycji. We wrześniu 2003 r. leki miały być w aptekach - jednak do dziś ich nie ma.
Mając na względzie dobro ludzi najbiedniejszych, jestem zobowiązany do zadania Panu Premierowi pytań, na które oczekuję odpowiedzi:
1. Czy projekt leków za złotówkę już na dobre trafił do kosza?
2. Czy leki za złotówkę stały się naprawdę fikcją?
3. Czy długo jeszcze zamierza się oszukiwać tych biednych ludzi?
Z poważaniem
Poseł Adam Ołdakowski
Bartoszyce, dnia 6 kwietnia 2004 r.
- Interpelacja w sprawie kontraktów menedżerskich w samodzielnych zakładach opieki zdrowotnej - ponowna
- Interpelacja w sprawie bezpłatnych leków dla inwalidów wojennych oraz wdów uprawnionych do renty rodzinnej po inwalidach wojennych
- Interpelacja w sprawie ostatecznego ustalenia przebiegu drogi ekspresowej Via Baltica prowadzącej do krajów nadbałtyckich oraz oparcia decyzji w tej sprawie na rzetelnej analizie wszystkich uwarunkowań
- Odpowiedź na interpelację w sprawie przygotowań Polski do konferencji w Kairze organizowanej przez Fundusz Ludnościowy ONZ
- Interpelacja w sprawie waloryzacji świadczeń przedemerytalnych na 2004 r.